Zazwyczaj nie sięgam po kryminały, thrillery i tego typu literaturę. Nie znałam wcześniej pana Musso i jakoś szczególnie nie ciągnęło mnie do jego książek. Do wczoraj, kiedy to skończyłam "Dziewczynę z Brooklynu".
Znany i szanowany pisarz, którego książki dobrze się sprzedają, a ludzie chcą więcej i więcej, Raphaël za trzy tygodnia ma wziąć ślub z kobietą swoich marzeń. Niestety podczas pobytu na Lazurowym Wybrzeżu mężczyzna dowiaduje się szokującej prawdy o swojej wybrance i nie wszystko przebiega, tak jak powinno. Jego niedoszła żona ucieka, a on mimo odkrytej przed chwilą tajemnicy stara się ją odnaleźć. Z pomocą przychodzi mu jego dobry znajomy, były policjant i sąsiad Marc. Razem starają się dowiedzieć jak najwięcej na temat Anny i jej przeszłości, którą kobieta ukrywała przed swoim partnerem przez cały czas trwania ich związku.
Musso opowiada nam niewiarygodną historię, która z każdą stroną staje się coraz bardziej szczegółowa, zagmatwana i rozległa. Okazuje się, że sprawa sprzed dziesięciu lat nie została rozstrzygnięta w odpowiedni sposób i to, co od początku wydaje się oczywiste, w rzeczywistości takie nie jest. Poza tym podczas amatorskiego śledztwa, które zaczyna prowadzić Raphaël, wraz ze swoim przyjacielem Marciem dowiadujemy się ilu osób, dosięgnął tak naprawdę jeden incydent. Główna oś fabularna to rozgrzebywanie przeszłości kobiety, którą kocha mężczyzna, aby dojść do tego, gdzie znajduję się obecnie i jak do niej dotrzeć.
Autor splótł ze sobą losy kilku osób i zrobił to w tak nieoczywisty sposób, że nie dało się domyślić, co zamierza, dopóki nie wyciąga na wierzch kolejnych i kolejnych faktów. Bardzo podobało mi się przedstawienie poszukiwań i prowadzenia śledztwa. Kiedy wyobrażam sobie pracę detektywów, wygląda właśnie w ten sposób. Setki przeczytanych dokumentów, hektolitry kawy i nieprzespane noce.
Bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani. Wydają się prawdziwi. Mają wady, ale nie brakuje im również zalet. Łatwo wyobrazić ich sobie w realnym życiu. Relacje między nimi również przedstawione są w rzeczywisty sposób. Musso pokazuje to wszystko bez idealizowania, bez stereotypów i przede wszystkim tak jak mogłoby wyglądać na prawdę.
Styl Musso jest bardzo dobry. W przejrzysty i ładny sposób opisuje wydarzenia i miejsca. Książkę czyta się przyjemnie. Akcja pędzi, autor nie daje nam czasu na wytchnienie. Non stop dzieje się coś istotnego dla ostatecznego rozwiązania sprawy. Zostajemy zasypani dużą ilością szczegółów, z których część okazuje się później kluczem dla rozwiązania tajemnicy. Nie dostajemy też wszystkiego na tacy.
Podsumowując, bardzo polecam "Dziewczynę z Brooklynu". Jest to naprawdę bardzo dobra i wciągająca książka, której wręcz nie da się odłożyć.












