piątek, 16 lutego 2018

DZIEWCZYNA Z BROOKLYNU | Guillaume Musso | VB #8

Zazwyczaj nie sięgam po kryminały, thrillery i tego typu literaturę. Nie znałam wcześniej pana Musso i jakoś szczególnie nie ciągnęło mnie do jego książek. Do wczoraj, kiedy to skończyłam "Dziewczynę z Brooklynu".



Znany i szanowany pisarz, którego książki dobrze się sprzedają, a ludzie chcą więcej i więcej, Raphaël za trzy tygodnia ma wziąć ślub z kobietą swoich marzeń. Niestety podczas pobytu na Lazurowym Wybrzeżu mężczyzna dowiaduje się szokującej prawdy o swojej wybrance i nie wszystko przebiega, tak jak powinno. Jego niedoszła żona ucieka, a on mimo odkrytej przed chwilą tajemnicy stara się ją odnaleźć. Z pomocą przychodzi mu jego dobry znajomy, były policjant i sąsiad Marc. Razem starają się dowiedzieć jak najwięcej na temat Anny i jej przeszłości, którą kobieta ukrywała przed swoim partnerem przez cały czas trwania ich związku.







Musso opowiada nam niewiarygodną historię, która z każdą stroną staje się coraz bardziej szczegółowa, zagmatwana i rozległa. Okazuje się, że sprawa sprzed dziesięciu lat nie została rozstrzygnięta w odpowiedni sposób i to, co od początku wydaje się oczywiste, w rzeczywistości takie nie jest. Poza tym podczas amatorskiego śledztwa, które zaczyna prowadzić Raphaël, wraz ze swoim przyjacielem Marciem dowiadujemy się ilu osób, dosięgnął tak naprawdę jeden incydent. Główna oś fabularna to rozgrzebywanie przeszłości kobiety, którą kocha mężczyzna, aby dojść do tego, gdzie znajduję się obecnie i jak do niej dotrzeć.






Autor splótł ze sobą losy kilku osób i zrobił to w tak nieoczywisty sposób, że nie dało się domyślić, co zamierza, dopóki nie wyciąga na wierzch kolejnych i kolejnych faktów. Bardzo podobało mi się przedstawienie poszukiwań i prowadzenia śledztwa. Kiedy wyobrażam sobie pracę detektywów, wygląda właśnie w ten sposób. Setki przeczytanych dokumentów, hektolitry kawy i nieprzespane noce.


Bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani. Wydają się prawdziwi. Mają wady, ale nie brakuje im również zalet. Łatwo wyobrazić ich sobie w realnym życiu. Relacje między nimi również przedstawione są w rzeczywisty sposób. Musso pokazuje to wszystko bez idealizowania, bez stereotypów i przede wszystkim tak jak mogłoby wyglądać na prawdę.






Styl Musso jest bardzo dobry. W przejrzysty i ładny sposób opisuje wydarzenia i miejsca. Książkę czyta się przyjemnie. Akcja pędzi, autor nie daje nam czasu na wytchnienie. Non stop dzieje się coś istotnego dla ostatecznego rozwiązania sprawy. Zostajemy zasypani dużą ilością szczegółów, z których część okazuje się później kluczem dla rozwiązania tajemnicy. Nie dostajemy też wszystkiego na tacy.






Podsumowując, bardzo polecam "Dziewczynę z Brooklynu". Jest to naprawdę bardzo dobra i wciągająca książka, której wręcz nie da się odłożyć.

Dziękuję za uwagę!

VB

czwartek, 8 lutego 2018

Czytelnicze nawyki book tag | VB

W dzisiejszym poście dowiecie się nieco o moich książkowych przyzwyczajeniach. Myślę, że jest to bardzo dobry sposób żeby lepiej się poznać. Mam nadzieję, że tag Wam się spodoba i serdecznie zapraszam do czytania!

1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?

Zazwyczaj czytam w łóżku, ale uwielbiam siedzieć po prostu na podłodze. Generalnie czytam wszędzie tam gdzie mogę i staram się nie ograniczać, ale zawinięcie się w kołderkę z ulubioną książką, jest cudowne.

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?


Zazwyczaj używam jako zakładki używam zestawu zakładek indeksujących więc nie używam zbytnio zakładek, lecz bardzo je lubię i kiedyś po wyborze książki do czytania musiałam podejmować jeszcze tę ogromną decyzję odnośnie zakładki.

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału lub okrągłej liczby stron?


Zazwyczaj po prostu lubię dokończyć zdanie. Jeśli mam więcej czasu, ale nie chcę siedzieć nad powieścią godzinami (mam tak zazwyczaj wieczorem) to albo zaznaczam sobie znacznikiem miejsce, w którym kończę lekturę, albo faktycznie staram się zakończyć rozdział. Ogólnie rzecz biorąc to podczas szybkiego czytania w biegu albo szkole nie zwracam na to uwagi, a nawet jeślibym zwracała to trzymanie się postanowienia o doczytaniu rozdziału mogłoby być dość ciężkie. Czasami mam tak, że staram się kończyć na parzystej stronie ale to tylko kaprys, nie czuję wewnętrznej potrzeby postrzegania tego jako zasady w moim czytelniczym życiu.

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki?


Codziennie rano, nie zależnie od tego czy jest szkoła czy są wakacje, piję kawę przy książce. W weekendy i dni wolne zdarza mi się jeść śniadanie przy lekturze. Czasami też coś pochrupię, ale wiadomo, robię tego typu rzeczy tylko przy egzemplarzach należących do mnie.

5. Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania?


Często słucham muzyki podczas czytania. Zazwyczaj są to soundtracki z filmów, a już szczególnie lubię dobrą książkę z playlistą z jakiegoś musicalu. Jeśli chodzi o fimy bądź seriale to niestety nie ma takiej opcji. Kiedy już coś oglądam to obserwuję wszystko a nie wybiórcze sceny.

6. Czy czytasz jedną książkę, czy kilka naraz? 


Staram się czytać jedną, ale nie zawsze mi to wychodzi. Kiedy jestem w trakcie czytania jakiejś cegły to zazwyczaj nie biorę jej do szkoły tylko biorę ze sobą coś lżejszego i dzięki temu odciążam nieco moje plecy. 

7. Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek?


Gdziekolwiek i w domu. Nie ma to dla mnie znaczenia. Lubię czytać podczas podróży i rano, jak już wcześniej wspominałam, przy kawie, przyjeżdżam też wcześnie do szkoły i często czekam na lekcję i tam też lubię czytać. Nie ważne jest miejsce, ważna jest książka.

8. Czytasz na głos czy w myślach?


W myślach, ale lubię czytać niektóre fragmenty na głos. Generalnie chciałabym kiedyś nagrać audiobooka, więc to chyba dlatego,

9. Czy czytasz naprzód poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książek?


Nie, ale niestety czasami kiedy sprawdzam ile dokładnie stron ma książka zdarzy mi się przeczytać fragment zakończenia. Zazwyczaj staram się nie przywiązywać do tych słów uwagi i najlepiej o nich zapomnieć. Co do pomijania fragmentów to staram się nie, ale czasami faktycznie to robię. Czasami nieświadomie kiedy wyłączam się, a potem nie wracam do niezrozumianego fragmentu, a niekiedy wręcz przeciwnie kiedy to przelatuję wzrokiem przez tekst oczekując jakiś ciekawych fragmentów.


10. Czy zaginasz książkom grzbiety?

Czasami tak, ale w większości przez przypadek. Na półce mam może dwie albo trzy książki ze złamanym grzbietem, które "zniszczyłam" celowo.

Mam nadzieję, że post Wam się spodobał. Jakie są Wasze książkowe przyzwyczajenia? 
Oczywiście jeśli macie bloga albo kanał na youtube to koniecznie zróbcie ten Tag.

Dziękuję za uwagę!

VB

środa, 7 lutego 2018

KRUCZY CYKL | Maggie Stiefvater | VB #7

Zbiorcze recenzje wydają się twardym orzechem do zgryzienia, dlatego pomyślałam, że może zrobię to dzisiaj w innej formie. Mianowicie mam dla Was 10 powodów, dla których warto przeczytać "Kruczy cykl" autorstwa Maggie Stefvater.


1. Fabuła

Oczywiście w książce lub serii jedną z ważniejszych rzecz (najważniejszą) jest fabuła. Niekiedy kuleje, niekiedy ma dziury i coś powstaje z niczego, a innym razem, jest po prostu cudowna. Jeśli mam być szczera a z założenia mam, bo po co zakładałabym bloga) to Kruczy Cykl pod względem tego, co się w nim dzieje wyróżnia się i to znacznie na tle innych książek i to nie tylko młodzieżowych. Wydaje mi się, że to, w jaki sposób została poprowadzona główna oś historii sprawia, że książka jest taka wyjątkowa. Każdy, kto czytał choć jedną część Kruczego Cyklu, wie co mam na myśli. Maggie Stiefvater nie zalewa nas falą wydarzeń i akcji płynącej z prędkością światła. Wszystko, co się dzieje, jest opisywane z dokładnością i dbałością o najmniejsze szczegóły tak, aby czytelnik niczego nie przegapił. Dlatego wydarzenie przedstawione na kartach każdej z części tej serii toczą się wolną, ale w taki sposób, że niesamowicie to wciąga. Autorka pokazuje nam życie czwórki nastoletnich chłopców i jednej dziewczyny, których w pewnym momencie łączy przyjaźń i wspólny cel. Blue mieszka w domu wypełnionym wróżkami. Adam, GanseyRonan i Adam to chłopcy uczący się w prestiżowej, prywatnej szkole. Z pozoru tej piątki osób nic nie łączy, ale kilka sytuacji sprawia, że mają wspólny cel do zdobycia i zostają ze sobą powiązani. Fabuła jest rozbudowana i przede wszystkim ciekawa!

2. Ciekawy główny wątek


Poszukiwanie śpiącego, starożytnego, duńskiego króla. Brzmi ciekawie? Bo właśnie to jest główny wątek Kruczego Cyklu. Nietuzinkowy i pomysłowy. Przez cztery tomy główny wątek, który czasami schodzi na drugi plan, dodaje niesamowitego klimatu. Od samego początku wiemy, po co to wszystko, jaka jest stawka. Główny wątek wygrywa w tej książce.




3. Styl pisarki


Powiem tak. Styl Stiefvater jest połączeniem kunsztu Tolkiena oraz lekkiego stylu Jojo Moyes. Uważam, że książka napisana została przede wszystkim dobrze, ale też śmiało mogę rzec, że jest to ładny i rozbudowany język, który zachwycił mnie od pierwszych stron. 

4. Wspaniali bohaterowie


To, co autorka robi, wprowadzając do swojej powieści tych wszystkich bohaterów, jest nie do opisania. Niezaprzeczalnie w Kruczym Cyklu możemy zetknąć się z najlepszymi i najlepiej wykreowanymi bohaterami, jeśli chodzi o fantastykę młodzieżową. Są tak realni, kochani, zabawni i po prostu nie da się ich nie lubić. Gwarantuję Wam, że jeśli kiedykolwiek będziecie robić swoją TOP'kę ulubionych postaci, bądź już takową macie, wskoczą oni na pierwsze miejsca. Poza tym relacje, jakie są pomiędzy Blue, Noah, Gansey'em, Adamem, Ronanem i całą resztą są nie do opisania. Mają takie prawdziwe, ludzkie i przepełnione normalnymi emocjami relacje, że niekiedy mam wrażenie, że czytając KC, czytam pamiętnik. Mam wrażenie, że to na prawdę się wydarzyło!

5. Stopniowe budowanie świata


Kruczy Cykl opiera się na powolnej akcji. Broń Boże nie piszę tego, aby kogokolwiek zniechęcać. Stwierdzam to dlatego, żeby ktoś, kto uwielbia wybuchy, mieszaninę wydarzeń, krew płacz i flaki nie brał się za czytanie tej serii. Krew, flaki, płacz i mieszanina wydarzeń również się pojawią, ale nie na samym początku i to trzeba podkreślić. To nie jest książka, przy której lekturze nie będziecie wiedzieli, z której biją. Tutaj powoli brniecie przez akcję, dowiadując się nowych rzeczy, mając czas na przemyślenie tego, co stało się kilka stron wcześniej. Dużo jest tutaj rozmów i opisów przeżyć (opierających się w dużym stopniu na uczuciach), ale nic z powyżej wymienionych nie jest wadą. To jak najbardziej zalety, dokładnie tak samo, jak powolne, stopniowe budowanie świata. Dlaczego? Przede wszystkim nie jesteśmy wrzuceni w sam środek ryjących mózg wydarzeń i myślę, że to duży plus. W tej powieści pod koniec dzieje się tak dużo dziwnych, nieco psychicznych rzeczy i tak często obrywamy zmieniającymi wszystko informacjami, że mam wrażenie, iż większość czytelników nie zabrała się za tę książkę, gdyby opisane były na pierwszych stronach. Nie powiem, że Kruczy Cykl jest trudny do zrozumienia, ale nie stwierdzę również iż tak nie jest, bo mówiąc szczerze, mimo iż przeczytałam dokładnie poprzednie trzy tomy, kilka razy podczas lektury ostatniego, nie do końca wiedziałam, co się dzieje i co mam o tym myśleć.





6. Ronan Lynch


Przepadłam. W momencie, w którym autorka przedstawiła nam Ronana, po prostu zginęłam. Może źle to zabrzmi, ale przemawia do mnie jego osobowość i tak jak Adam i Gansey nie zawsze go rozumieli, ja wiedziałam, o co mu chodzi praktycznie zawsze. Lynch to po prostu ktoś z kim w realnym życiu zdecydowanie bym się trzymała. Nic na to nie poradzę, taka moja natura.

7.Wyważenie


Równowaga zachowana jest praktycznie wszędzie. Począwszy od tego, ile magii stopniowo wprowadza się do zwykłego świata, tak aby zapoznać nas z zasadami, na jakich działa, do ilości rozdziałów z perspektywy danej osoby. Niczego nie jest za dużo i to się chwali. Bardzo podobało mi się, to jak autorka dozuje niektóre rzeczy i jak bardzo dba o to, żeby nie było takiego słownego przepychu. Nic nie jest opisane na wyrost i nic nie występuje w nadmiernej ilości. Mam nadzieję, że zrozumieliście, o co mi chodzi.

8. Szczegółowość


Autorka dużą wagę przywiązywała do indywidualności danych postaci. Dawała im tak niepowtarzalne cechy, że kiedy usłyszeliśmy/przeczytaliśmy słowo "rzemyk" od razu kojarzyło nam się z Ronanem. Takie szczegóły bardzo zbliżają do wyimaginowanych postaci i pozwalają nam wejść w świat jeszcze bardziej, przynajmniej ja je tak odbieram. Takie cechy charakterystyczne danych osób albo miejsc zawsze cieszą i pomagają się zżyć i myślę, że za kilka lat, kiedy natrafię na jakieś takie małe nawiązanie do Kruczego Cyklu w książce, filmie, serialu bądź innym miejscu od razu będę rozumiała, o co chodzi. Ten cykl jest bardzo prywatny. Chyba każdy odbiera go inaczej, wczuwa się w to w zupełnie inny sposób i mniej lu bardziej przywiązuje się do bohaterów. Ja dosłownie poczułam się, jakbym weszła w świat, poznała tych ludzi, a wspominanie tej książki, to rzeczy, które obserwowałam w realnym życiu. To chyba jedna z większych zalet tej powieści, wręcz wymusza zaangażowanie i później tęskni się za Gansey'em, Blue i całą resztą.

9. Oprawa graficzna


Nie znam osoby, która nie zachwycałaby się okładkami tej serii. Są wprost przepiękne, nie wspominając już o szkicu liniach mocy na początku każdego rozdziału. Wszystkie książki prezentują się mistrzowsko.





10. Papier (głupio to brzmi ale nie mogłam się powstrzymać, kocham ten papier!)


Papier, na jakim wydrukowano cały "Kryczy cykl" to mistrzostwo i strzał w dziesiątkę. Cienki, ale nie za cienki i jeszcze do tego nie do końca czarne listery. Zakochałam się! Dosłownie! Dzięki takim z pozoru nieistotnym rzeczom książki z tego cyklu czytało mi się zdecydowanie lepiej.


To by było na tyle, jeśli chodzi o Kruczy Cykl. Mam nadzieję, że taki typ przedstawienia serii Wam się spodobał i może ktoś zainteresował się powieściami Maggie Stiefvater (albo skończył czytać serię- mówię tutaj o konkretnej osobie, która wie, że myślę o niej w momencie pisanie tych słów). Napiszcie koniecznie, jeśli czytaliście, jak Wam się podobało, a jeśli nie to czy zamierzacie i oczywiście nie zapomnijcie podzielić się ze mną swoimi wrażeniami i odczuciami względem tego zbioru zalet Kruczego Cyklu.



Dziękuję za uwagę!

VB